małe wakacje
Czasem się nuci "Uśnij, że mi uśnij albo mi urośnij" a czasem po prostu się zasuwa bez chwili na myślenie w kołowrotku karmień, usypiań, przewijań. Albo jak ja, ma się skłonność do snucia wizji. I mimo, że na ręku tobołek to widzimy, jak jedzie na pierwszego w życiu stopa albo jęczy o kluczyki do samochodu. Smakowanie tych wizji jest w sumie trochę głupie, ale bywa deską ratunku w chwilach, gdy słowo separacja kojarzy nam się jedynie z zabarykadowaniem się od środka w toalecie. Jedziemy na wakacje i wiemy z góry , że urlop to wyzwanie, tyle że w ładniejszej scenerii. Że nie poczytamy, że kawa zawsze zdąży wystygnąć, że nie pogadamy. Gdy.. tymczasem... pstryk!
Nagle okazuje się, że cztery dni w chacie na północy mogą płynąc w rytmie leniwym. Że stawia się na stół a one jedzą. Że po obiedzie siada się przed domem z kawą bez zbytniego myślenia, bo one już nie wpadają do stawu, nie frustrują każdą porażką, nie nudzą się.
Wracałam z oczami z oczami szerokimi ze zdumienia - odpoczęłam...
Nagle okazuje się, że cztery dni w chacie na północy mogą płynąc w rytmie leniwym. Że stawia się na stół a one jedzą. Że po obiedzie siada się przed domem z kawą bez zbytniego myślenia, bo one już nie wpadają do stawu, nie frustrują każdą porażką, nie nudzą się.
Wracałam z oczami z oczami szerokimi ze zdumienia - odpoczęłam...
młodzież na wykopkach:)

dobrze, że Miss Turnusu odpoczęła :)
OdpowiedzUsuńpróbowałam rok temu podczas wakacyjnego wyjazdu poczytać gazetę, podczas gdy M. bawił się z Ewką. i nie umiałam! popatrzyłam na nich i - do licha - pognałam się przyłączyć :) jeszcze się naczytam :)
Miss Turnusu bardzo tego potrzebowała:)
OdpowiedzUsuń