Po wakacjach
Dziś jest pierwszy wieczór od tygodnia, gdy nie zasnęłam podczas usypiania dzieci lub pół godziny później... Witaj, szkoło! Przyspieszenie tempa, które skutkuje tym, że trudno właściwie przypomnieć sobie, że się odpoczywało. Pociąganie nosem, syn, który na poranną jazdę rowerem do szkoły żąda rękawiczek, sprawdzanie numerów butów krytych, butów zimowych. Lato wyłączyli w tym roku jak światło - jednym pstrykiem.
A przecież wakacje były. I to dokładnie takie, jak sobie wymarzyłam - choć nie pozbawione wybuchów frustracji i zmęczenia. Myślę, że tego zmęczenia i tych chwil trudnych było tyle samo co na codzień - czemu więc odczuwa się ten czas inaczej? Może z tego względu, że więcej jest też chwil absolutnego flow, że może mniej ciśnienia za wyjątkiem tego, które sami sobie fundujemy?
Ja już dawno stwierdziłam, że na wakacjach moja rodzina jet lepszą wersją siebie. I parę razy naprawdę udowodniliśmy, że zgrana i dzielna z nas ekpia.
Dziś, przeglądając kartę ze zdjęciami, myślałam sobie, że chciałabym bardzo natychmiast wrócić do tych wszytskich miejsc. Ale z drugiej strony, o wiele większym i wazniejszym wyzwaniem wydaje mi się przeniesienie choć częsci tego stanu do codzienności.
Nie wiem jeszcze, jak...
Jędrek załapał bakcyla fotografowania
Choć z ostrością ma jeszcze problemy...
A tu Łucja wraca z dwutygodniowego samodzielnego obozu. Całkiem zadowolona!
Na działce, na której dzieci bawiły razem z babciami. Czas spędzony równolegle przez rodziców w Warszawie, równiez można zaliczyć do ekskluzywnych wakacji (mimo pracy:)
Ona naprawdę lubi pozować
A ona jest już naprawdę duża...
Słowenia, wyprawa do wodospadu
Absolutnie magiczne jezioro w Słowenii
Alpy Julijskie
Wprawianie się w życiu kempingowym
A to już prozaiczna Chorwacja, ukochana...
Wszyscy rozkręcili się w pływaniu
Siostry fajowe
Dość mocno w sobie zakochane
Mam chyba takie zdjęcie każdego z moich dzieci:)
A to ostatni strzał - kajaki na Bugu 31 sierpnia...

Komentarze
Prześlij komentarz
Dzięki za komentarz! Miło wiedzieć, że czytasz:)