Ale nie będzie wielkich sentymentów, bo nygus wieczorami szaleje, drze paszczę a dziś na koniec uciekł z pokoju, nie dał się dotknąć i w geście sprzeciwu prawie zasnął tak:
By potem ostatnim zrywem wpełznąć...
Dzieci... naprawdę na własną odpowiedzialność...
'Ukradłam' Ci to ostatnie zdanie ;-)
OdpowiedzUsuńDużo dobrego na te półtora w takim razie! Fajny jest!
hahahah dobre podsumowanie! a wiesz, że tak coraz zazdrośniej patrzymy z M. na Waszą drużynę :) nawet ze świadomością nygusowatości, a może przede wszystkim dlatego ;)
OdpowiedzUsuńTylko potem bez żadnych zażaleń! "Redakcja bloga nie ponosi odpowiedzialności za wzrost dzietności u czytelników i wszelkie konsekwencje z tym związane";)
OdpowiedzUsuńNo, Ola, przebiłaś dziś Johna Godsona :) http://www.polskieradio.pl/9/947/Artykul/543646,Ruszyl-Plebiscyt-Srebrne-Usta-2011
OdpowiedzUsuń