O tacie, co domki budował
Jakiś czas temu córka mi mówi - "Mamo, w przedszkolu pytali, jakie macie prace. Powiedziałam, że tata jest stolarzem... a jaką masz Ty, zapomniałam...- tu skruszona mina - Kim jesteś?
- So-cjo-lo-giem, kochanie! - staram się wyryć w pamięci pierworodnej, ale bez większych nadziei na sukces.
Bo w ojcu dzieci, jeśli chodzi o zajawkę dla dzieci, mam konkurencję nie do pobicia. Aktualnie w jego pracowni powstaje makieta zburzonej w 1943 Wielkiej Synagogi, która już za tydzień stanie w centrum miasta (więcej - tu)
Jędrusiowi strasznie spodobało się słowo synagoga (ciągle się z niego chichra) a Łucja dostała własne zadania na budowie (odrysowywanie szablonów i oznaczanie literami alfabetu według projektu).
Totalna zajawka.
- So-cjo-lo-giem, kochanie! - staram się wyryć w pamięci pierworodnej, ale bez większych nadziei na sukces.
Bo w ojcu dzieci, jeśli chodzi o zajawkę dla dzieci, mam konkurencję nie do pobicia. Aktualnie w jego pracowni powstaje makieta zburzonej w 1943 Wielkiej Synagogi, która już za tydzień stanie w centrum miasta (więcej - tu)
Jędrusiowi strasznie spodobało się słowo synagoga (ciągle się z niego chichra) a Łucja dostała własne zadania na budowie (odrysowywanie szablonów i oznaczanie literami alfabetu według projektu).
Totalna zajawka.
A Jędruś nie przepada za hałasem w pracowni, stąd słuchawki











Kapitalna sprawa!
OdpowiedzUsuńPozazdrościć takiego fachu...
Ależ oni wyrośli, tak przy okazji :)
Pozdrawiam serdecznie! M.
PS Wspaniały projekt!!!