Lokalnie

Dwa razy pod rząd zdarzyła nam się niedziela na kwadracie. Msza w naszej monumentalnej parafii, obiad w lokalnym barze. Związane jest to z przedszkolnymi przyjęciami urodzinowymi, które tę niedziele ustawiają ale okazuje się, że całkiem to fajnie - nie wyjeżdżać samochodem z garażu tylko szwendać się piechotą i rowerowo po okolicy.

Miasteczko rowerowe okazało się hitem



Jędrek miał lizaka więc uznał, że przypadnie mu rola policjanta


Scena, przeboje z głosnika i takie tam


Na plebanii. K. twierdzi, że jakby dorzucić leżaki i Fritz-colę, to było by już jak na lewym brzegu:)



Z cyklu "odważ się." Podobno członek wspólnoty mieszkaniowej o predyspozycjach liderskich, inspirowany tym co zobaczył w Barcelonie, namówił resztę do takiej pojechanej elewacji. Mnie się podoba. 


Komentarze

Popularne posty