Dekonspiracja
Jest taki dowcip ze strasznie długą brodą. Że syn nie mówił do siódmego roku życia, zabiegi logopedyczne nie pomagały aż tu nagle przy obiedzie spytał "gdzie kompot?". Dalej nie opowiadam, bo wszyscy znają. Faktem jest, że ten czerstwy jak suchar dowcip serwowany jest przez naszego syna. Z uporem maniaka pokazuje mu stwory w książeczce, gdzie ciągle według niego kura to koko a pies - wowo. Pukam palcem w misia odpytując "co to?" "Brabra" bełkocze syn. Tymczasem przy śniadaniu w ferworze podawania odpowiednich misek i sztućców słyszę wyraźne "tę z misiem". Coraz częściej jesteśmy świadkami dekonspiracji umiejętności fleksyjnych, bogatego wokabularza, żonglowania zaimkami.
Łobuz jeden:)
Łobuz jeden:)

Komentarze
Prześlij komentarz
Dzięki za komentarz! Miło wiedzieć, że czytasz:)