Wróciliśmy

Zabawnie zrobiło się z tymi wakacjami. Jako że Mania urodziła się na początku lipca, a ja pracowałam prawie do końca - to cały ten czas to właściwie wakacje. Dwa intensywne miesiące napakowane rodziną:) W sumie luksus. Finał na Kaszubach - w różnych układach towarzyskich - z dzieciatymi (wspólny los robi z nas towarzyszy broni) i niedzietatymi (których odwagę wielbię i z których obecności niesamowicie się cieszyłam).
I aby krótko podsumować - nie lubię słodzenia,więc zastrzegam, że jest to stan wyłącznie na teraz - w obecnej konfiguracji jest dokładnie tak samo trudno jak wcześniej, tylko pojawił się radosny bonus w postaci Mani. Piszę to z pełną świadomością, że mogę zapeszyć i od jutra sprawy mogą wyglądać zupełnie inaczej:)

A propos uroków, dialog z Grochowa:

Plac zabaw, matka i córka z kategorii lokalsi;
Córka (sama w ciąży) rozmaśla się  - O jaka malutka, jaka śliczna, jakie włoski.... (tu jeszcze kilka słodzących epitetów)
Matka - Tfu, przestań bo zauroczysz
Córka (z oburzeniem i pełnym przekonaniem) - No co ty, pani na pewno zawiązała jej czerowną wstążeczkę...

Jej stuprocentowa pewność, zachwiała moją:)


I jeszcze trochę migawek z wakacji. Dzięki nowoczesnej technologii przyczpek rowerowych od razu byliśmy gotowi aby ruszyć.





No, czasem trzeba było pchać


Z Kaszub blisko nad morze, więc wybralismy się raz...




 Trudno w pięcioosobowej rodzinie osiągnąc efekt, że na zdjęciu wszyscy mają łądne miny:)


15 sierpnia Jędruś obchodził urodziny


 15 sieprnia i we wszytskie pozostałe dziecięca banda szalała na obiekcie



A dorośli jedli... (to może nie są tak ambitne wybrawy jak nasze trekingi 10 lat temu, ale na pewno lepiej teraz jemy:)



Zdarzały się nawet takie chwile!






Tu dorośli knują w kwestii wycieczki


 Młodzi jakoś bardziej wodni w te wakacje, mimo braku mórz południowych (chlip, chlip)


Ja i Mańka na chilloucie





Komentarze

Popularne posty