Wygrzebujemy się z czeluści

chorobowych, oczywiście. Stąd cisza. Seria chorób dziecięcych a potem ja - zmożona mutacją tego co było dziecięce a stało się hardcorem dla dorosłego. (To jak z ospą, którą przechodziłam w wieku lat 19 - dorośli strzeżcie się dziecięcych wirusów - są jak laleczka Chucky!) Ale lepiej, odpukać, póki co.
Nazbierało mi się w głowie tematów: a to o służbie zdrowia, a to o matczynych dylematach, ale pal sześć - zostawmy to za nami.

Najważniejsze:

Jędrusiowi stuknęło pół roku i wyszedł mu kawałeczek pierwszego zęba. Dostał też marchewkę.

A Łucja, spryciula zrobiła tak:

nachylam się nad jej uchem i szepczę
- Kocham Cię bardzo, bardzo, bardzo
- Jeszcze - i nadstawia drugie ucho
- Kocham Cię bardzo, bardzo, bardzo
- Jeszcze - i znowu ucho to pierwsze
- Kocham Cię bardzo,bardzo,bardzo
a ona nachyla się i szepcze mi:
- Ja Ciebie jeszcze bardziej

Przebiła mnie.

Komentarze

Prześlij komentarz

Dzięki za komentarz! Miło wiedzieć, że czytasz:)

Popularne posty