Już nigdy!
"Już nigdy..." to nowe wyrażenie Łucji pojawiające się w chwilach frustracji. Trochę odczapowe, trzeba przyznać.
- "Już nigdy nie będę się ubierać"
- "Już nigdy nie pójdę do parku znicza"
- "Już nigdy nie pójdę spać"
Bollywódzka ekspresja, która temu towarzyszy, powoduje, że nie sposób zachować powagi. Nasza Modrzejewska tez już zaczeła czuć komizm sytuacji - na nasz smiech, łypie niepewnie okiem.
- "Już nigdy nie będę się ubierać"
- "Już nigdy nie pójdę do parku znicza"
- "Już nigdy nie pójdę spać"
Bollywódzka ekspresja, która temu towarzyszy, powoduje, że nie sposób zachować powagi. Nasza Modrzejewska tez już zaczeła czuć komizm sytuacji - na nasz smiech, łypie niepewnie okiem.

'Już nigdy księżyc nie będzie tak pięknie wisiał' o ile nic nie przekręciłam. A to kto? U nas na topie jest 'natychmiast'. Kultura natychmiastowości, jak do tego doszło?
OdpowiedzUsuńSprawdzam co u was, bo w ogonku po papier