Najtrudniejszy temat

Jak z dzieckiem rozmawiać o śmierci? Podobno jak najspokojniej i jak naturalniej. Ale jeśli to śmierć nagła i dotknęła młodą osobę? Mierzymy się ostatnio z tym tematem. Od początku wydawało nam się, że powodu smutku nie można ukrywać, że trzeba wypowiedzieć najspokojniej jak się da słowa, które nie przechodzą przez gardło. Zanurzyliśmy nasze dziec po uszy w atmosferze żałoby. Mam wątpliwości, ale nie wiem, czy umiałabym inaczej, czy umiałabym je od tego odseparować i tworzyć alternatywną rzeczywistość. Mamy to szczęście, że bardzo pomaga nam wiara. Że historia o spotkaniu Niebie nie jest tylko dla nas miłą bajką. I że wczoraj siedzieliśmy na podłodze śpiewając wszyscy razem piosenkę Arki Noego "zabierzesz mnie na drugi brzeg/za Tobą będę do Nieba biegł".

Komentarze

  1. Olu, no i nie wiem, co napisać...

    Może tylko tyle, że zazdroszczę Wam tego DARU... Tzn. daru WIARY, która potrafi bardzo w podobnych sytuacjach pomóc... Potrafi cuda zdziałać... Szkoda tylko, że nie potrafi przywrócić tych nieobecnych... Wtedy bym się zaczęła o taki DAR modlić!

    Olu, dużo siły Wam życzę!
    I też jestem za tym, żeby Dzieci nie odseparowyawać od żałoby - oczywiście przedstawiać im śmierć w sposób dostosowany do wieku, ale żeby mówić prawdę o chorobie, o stracie, o tragediach... Nie kryć przed Dziećmi emocji, nie tworzyć 'rzeczywistości alternatywnej' - mnie w każdym razie nigdy nie odseparowywano od takich tematów i może stąd u mnie umiejętność współodczuwania...

    A piosenkę znam i bardzo, bardzo lubię!

    PS Ale w Niebo to i ja wierzę :-) Inaczej bym ześwirowała! Tylko mam inne wyobrażenie o drodze, która tam prowadzi i zwyczajach w Niebie panujących ;-) Ale to detale - grunt, że kiedyś wszyscy się spotkamy! W każdym razie ja wiem (to więcej niż WIERZĘ), że TAM Ktoś na mnie czeka... Całkiem ich tam sporo zresztą... Niestety :-(

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dzięki za komentarz! Miło wiedzieć, że czytasz:)

Popularne posty