List

Drogie Dziecko,

to pierwszy list, który do Ciebie piszę. Przeczytałam kiedyś, że niektóre tradycyjne plemiona wierzyły, iż to dzieci wybierają sobie rodziców. Wtedy mnie to rozśmieszyło, ale teraz wydaje mi się ciałkiem wiarygodne. Wyobrażam sobie, jak siedzisz w niebie aniołami i przeglądasz opasły katalog w skórzanej oprawie ze zdjęciami potencjalnych matek. Pod każdą fotografią widnieje krótki opis. Anioły przewracają kolejne strony z największą cierpliwością. A Ty przyglądasz się wszystkim kandydatkom niczym kupiec. 
- Ta nie - mówisz. - Ani ta...

Lekarki, inżynierki, gospodynie domowe i kobiety interesu migają Ci przed oczami. Chociaż jest tam wiele kandydatek spełniających odpowiednie warunki, kobiet które dobrze wykorzystują swoją pracę i są starannie wykształcone, ignorujesz je.


Nagle anioł przewraca kolejną stronę i widzisz moje zdjęcie. to nie jest moja najlepsza fotka, mam potargane włosy - kolejny raz - i niedbały makijaż. Jestem ubrana na cebulę Pod spodem widnieje opis:"Zakręcona, chaotyczna osobowość, bywa irracjonalna, jeszcze nie znalazła swoje miejsca na świecie, ciągle szuka odpowiedzi. Uwielbia opowiadać historie. Pisarka. Felietonistka. Literatka".
Wskazując paluszkiem na moją twarz, mówisz
- Z tą może być zabawnie. Pozwólcie mi się jej lepiej przyjrzeć.



Nie wiem, dlaczego ze wszystkich możliwych matek na świecie wybrałaś mnie. Może szalona z Ciebie dziewczyna. Może matka idealna wydaje Ci się nudna. A może już znasz mnie lepiej niż ja sama. Może dostrzegłaś we mnie potencjał. Może chcesz mi pomóc pokonać moje wady. Możesz być moją przewodniczką, moją najlepszą nauczycielką.


Jak już wspomniałam, nie wiem, dlaczego mnie wybrałaś, ale chcę, być wiedziała, że czuję się zaszczycona. Mam nadzieję, że nigdy nie pożałujesz tej decyzji i nie powiesz: "Dlaczego ze wszystkich matek we wszechświecie wybrałam właśnie tę?!"

Kochająca mama, która nie może się doczekać Twoich narodzin
Elif
[Elif Safak, Czarne mleko]

Przeczytałam w autobusie i musiałam zamknąć na moment książkę....




Komentarze

  1. Ola znam piekną bajkę którą opowiadamy dzieciom na urodzinach u nas w przedszkolu. to nie jest bajka "spisana". przedszkolanki waldorfskie przekazują ją sobie z ust do ust, jak to było niegdyś. mówi ona właśnie o tym, że dzieci wypatrują nas już z Nieba z ogrodu Wielkiego Ogrodnika. one tam czekają aby pewnego dnia wyruszyć na ten świat... może kiedyś uda mi się przy okazji opowiedzieć ci tę bajkę :)zawsze robi wrażenie na Rodzicach :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dzięki za komentarz! Miło wiedzieć, że czytasz:)

Popularne posty