Ale swoje też wie

Kiblujemy w domu w związku z tajemniczą chorobą Łucji. Jędrek był niepocieszony brakiem spaceru, co wyraził po swojemu.




Czuje się też haniebnie pomięty w mierzeniu temperatury, więc nadrabia. (Największa niesprawiedliwość świata, zdaniem Jędrusia, to fakt, że nie dostaje tranu wieczorem - mówimy mu wtedy, że wpadł do kociołka, jak był mały;)




Komentarze

Popularne posty