Powoli staramy się wracać

Ale to nie takie proste. Przyczyną naszego milczenia w ostatnich miesiącach była postępująca dezorganizacja czasu i przestrzeni. Nawet w tym momencie, gdyby do sprawy podejść z zacięciem reporterskim, to krajobraz przestawia się następująco: jest 00:30, ojciec dzieci padł na kanapie, starsza siostra zasnęła 22:20, młodszy brat pół godziny później za to z rykiem bo coś go okrutnie zsypało i się drapie. W domu pobojowisko, brak obiadu na jutro a przewidziane wychodne do pracy, no i ja na posterunku. I to największe zdziwienie, bo przez ostatnie 1,5 miesiąca film urywa mi się koło 21.00. A to za sprawą nowego pasażera zalogowanego na pokładzie. Dzieci mówią o nim pieszczotliwie "nasz dzidziuś", ja nieco sarkastycznie "żelek" a przeklinając czasem w duszy "rzygulec". 
Młodzi, dziękuję, w formie.


Jak już to kiedyś pisałam, wszystko byłoby dobrze, gdy nie to, że wciąż;) mi niedobrze...Ale jest w końcu Nowy Rok, psia krew i trzeba się postarać.

Komentarze

  1. gratulacje! :) wspaniała wiadomość, w sam raz na pierwszy wpis w nowym roku ;) no to życzę, żeby żelek trochę odpuścił matce, a młodzi wcześniej chodzili spać :) pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byle nie co roku taka wiadomość:) pozdrawiam!

      Usuń
  2. czad:)
    będzie niebawem trzeba nazwę bloga zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Same dobre wiadomości! Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dzięki za komentarz! Miło wiedzieć, że czytasz:)

Popularne posty