Dylemat

stary jak świat. Czy przetrzymać dziecko w dzień bez spania, przez co około 17.00 następuje najwyższy stopień zagrożenia terrorystycznego , ale za to 20.30 zawodniczka odpada - czy też - dać wyspać się w dzień, zapewnić dobry humor i jednocześnie bardzo długi wieczór.

Dziś realizujemy opcję nr 2. Jest 23.26 Łucja od 2,5 h w piżamie. Pogadała już z tygryskiem, obejrzała kilka książeczek , zdesperowana zaczęła walić w zabawkę przybijankę.(co wymagało naszej stanowczej internwencji ze względu na napięte stosunki z sąsiadami z dołu) Co jakiś czas tylko woła i tłumaczy nam, że nie pójdzie spać, bo wyspała się w dzień. Może powinniśmy nauczyć ją liczyć barany, ale ona liczy tylko do 10 i zapomina o 4 i 5...

A tak naprawdę to jest bardzo dzielna, bo jest w stanie mimo braku snu w tym pokoju wysiedzieć i nie robi awantury.

Komentarze

Popularne posty