To u nas od niedawna w domu pojawił się dzisiuś... Aleksander... Mamą jest Weronika, wozi go w wózku, karmi go w tym samym czasie, co ja Lusię, tak samo z drugiej piersi wycieka jej mleczko i podkłada sobie pieluchę, przewija, przytula... Nie można się do niej zwracać inaczej jak tylko "ciociu Ulu". Ale kiedy dzisiaj zobaczyła Wasze zdjęcia z królikiem, to zaraz chciała swoje pingwiny instalować ;) Pozdrawiamy :)
To u nas od niedawna w domu pojawił się dzisiuś... Aleksander... Mamą jest Weronika, wozi go w wózku, karmi go w tym samym czasie, co ja Lusię, tak samo z drugiej piersi wycieka jej mleczko i podkłada sobie pieluchę, przewija, przytula... Nie można się do niej zwracać inaczej jak tylko "ciociu Ulu". Ale kiedy dzisiaj zobaczyła Wasze zdjęcia z królikiem, to zaraz chciała swoje pingwiny instalować ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy :)