No i przestał być noworodkiem!
I dobrze:) bo ja wielką fanką tego etapu nie jestem. Co u niego? Cały czas chaos lekki. Szczególnie w kwestii snu. We własnym łózeczku przespał łącznie moze z 1,5 h...(w ciągu calego zycia:) Starsza siostra wieczorem padała jak wafel po karmieniu (do kina mozna bylo iść) a on najpierw ryczy przy ubieraniu, potem zachłannie je, potem strzela kupę a ma końcu patrzy na mnie zupełnie przytomnym wzrokiem. I to by było na tyle ze snu. Reszta jest... zawijaniem go w naszą pościel bądź w chustę... I tak schodzi do 22.00 albo i lepiej. Są i plusy - dużo czasu na czytanie (20 lat Polski w reportażach - reportaż o "Długu", o syndromie post-aborcyjnym, seks chatach, księdzu homoseksualiście - następną lekturę planuję lżejszą:)
W ciągu dnia - sen na rękach, w wózku i w chuście. W nocy podłączenie do dystrybutora - non stop. Ale to fajny chłopak, po prostu ciągle przypomina mi, że jest jeszcze dosyć mały i tak samodzielnie w świecie to jeszcze mu nie za dobrze:)
W ciągu dnia - sen na rękach, w wózku i w chuście. W nocy podłączenie do dystrybutora - non stop. Ale to fajny chłopak, po prostu ciągle przypomina mi, że jest jeszcze dosyć mały i tak samodzielnie w świecie to jeszcze mu nie za dobrze:)


Komentarze
Prześlij komentarz
Dzięki za komentarz! Miło wiedzieć, że czytasz:)