Gdzieś za morzem...

Z forum gazeta.pl
Jak to czytam to się zastanawiam, czy może bym jakoś dała rade z tymi zimami. Gretkowska sobie poradziła;)



Ja mieszkam w Szwecji i mam nawet córkę, 13 miesięczną teraz. Tu rzeczywiście jest trochę inaczej.

Po pierwsze urlop rodzicielski (do dowolnego podziału pomiędzy matkę i ojca - jednak równy podział jest promowany dodatkowym bonusem) trwa łącznie 480 dni. Można z resztą z nim robić różne cuda: na przykład zużywać w tempie 5 lub 7 dni na tydzień; cześć dni wykorzystać pracując na pół etatu (wtedy zużywają się wolniej, a dziecko chodzi do żłobka/przedszkola na 4-5h); wykorzystywać można dni urlopu rodzicielskiego do 10tego roku życia dziecka. Tak czy inaczej można spokojnie pierwszy rok przesiedzieć z dzieckiem w domu.

Jednak, to nie znaczy, że nie chodzi się do żłobka! Bo już od 2 miesiąca można, i jest to silnie promowane, chodzić do tzw. otwartego żłoba (Öppen förskola). Jest to miejsce gdzie dzieci spędzają czas z rodzicami (są też przedszkolanki), ale w towarzystwie innych dzieci. Wyposażenie jest jak w zwykłym żłobku/przedszkolu, śpiewanie, rysowanie itd. Można przyjść na ile się chce, pogadać sobie z rodzicami dzieci w podobnym wieku, ogólnie jest fajnie. Dzieci się bawią ze sobą, z rodzicami własnymi oraz innymi, albo same jak tam sobie chcą. Ale generalnie już przystosowują się do życia społecznego. Co ciekawe jest to za free.

Normalne przedszkola (nie ma tu osobnych żłobków) przyjmują normalnie od 1 roku życia, jednak z uwagi na długość urlopu rodzicielskiego z reguły posyła się tam dzieci około 1.5-roczne. Moja córka będzie miała 16 miesiąca jak zacznie przedszkole. Grupa dla dzieci 1-3 lat jest płatna 3% przychodu rodziny miesięcznie, ale nie więcej niż 1200 SEK = ~500 PLN (w gminie Solna tak jest przynajmniej). Potem (3-5 lat) jest za free (tzw. Allmän förskola). Jednak przedszkole w żadnym wypadku nie jest obowiązkowe!!! Nawet zerówka (Förskoleklass), której zajęcia odbywają się już w budynku szkoły podstawowej nie jest obowiązkowa!

Komentarze

  1. moze dodam ze we Francji po porodzie przychodzi pani na 40 godzin i mozena zagospodarowac ja np jako pomoc przy drugim dziecku, sprzatanie etc.
    I przychodzi czek na iles tam EURO na bielizne obciskającą po porodzie, zeby francuska mama nie miala obwislego brzucha i kupiła sobie rajstopy antyzylakowe:))

    OdpowiedzUsuń
  2. czytałam ten szwedzki wpis. nic dziwnego że dziewczyna określa się jako zwolenniczka żłobka. w szwecji też mogę zostać zwolenniczką. a w kraju sytuacja młodej matki nadal zerojedynkowa.

    jak u was ładnie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Öppen förskola";) - najważniejsze że dla dzieci i rodziców razem.

    Dzięki za pochwały. odświeżamy się na wiosnę:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dzięki za komentarz! Miło wiedzieć, że czytasz:)

Popularne posty