Sportowa niedziela


Kolejny raz nie mogliśmy dostać się do kościoła z powodu zawodów biegowych. Tym razem zdeterminowani i spóźnieni minęliśmy metę "Biegnij, Warszawo" ustawioną na wprost wejścia do kościoła. kontakt ze sportem wyczynowym zachęcił Łucję do wyjątkowo odważnych aktywności na placu zabaw.

Komentarze

  1. miłe zaskoczenie dnia:) kiedyś wchodziłam na nasztuki i bardzo lubiłam Twój blog, więc super, że kontynuujesz pisanie. Widzę, że rodzinka się przez ponad rok powiększyła:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki. Ale jak zrozumiałam nie znamy się z realu? Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. nie, nie znamy się z realu:) mieszkam w innym kącie Polski:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dzięki za komentarz! Miło wiedzieć, że czytasz:)

Popularne posty