Domowe przedszkole

Odkąd poznałam Olę i Marcina Sawickich, marzyło mi się dla mojego dziecka przedszkole Montessori. Na razie marzenie pozostaje nieziszczalne z przyczyn finansowych, ale coś z ducha tej metody przenika do naszych zajęć domowych. Łucja zwykle przed południem uprawia pracę własną - bierze różne sprzęty i konstruuje używając swojej bujnej wyobraźni - nie wiem jak to nazwać - projekty (?) To na przykład jest pociąg:




Zaczęła też rysować. Na razie zupełnie ma rękę niewyrobioną, ale wyobraźnia pomaga;)
"Ulica, po której jadą samochody":

I metoda na Małego Księcia - "Mama, która wpadła do dziury":

Posted by Picasa

Komentarze

Popularne posty